[źródło-tumblr]
{to nie ma chyba nic wspólnego z rozdziałem....chyba że ciasto...}
Hej! Z tej strony Lorialia z pierwszym rozdziałem Latających Limuzyn, w którym będzie występować moja bohaterka - Abigail. Nie umiem pisać długo, więc rozdział będzie krótki, ale już następny będzie dłuższy, bo będzie pisany przez Nathalie. Nie przedłużając już, zapraszam do czytania!
Hej! Z tej strony Lorialia z pierwszym rozdziałem Latających Limuzyn, w którym będzie występować moja bohaterka - Abigail. Nie umiem pisać długo, więc rozdział będzie krótki, ale już następny będzie dłuższy, bo będzie pisany przez Nathalie. Nie przedłużając już, zapraszam do czytania!
♢ Wybuchowa Kawiarenka. ♢
Abigail wypuściła kolejne strzały. Trafiła od razu w sam środek tarczy. Zadowolona opuściła łuk i spojrzała w niebo. Zaczynało świtać, powinna wracać. Chwyciła w palce kryształek przy jej naszyjniku i powiedziała:
- Teleport. Mój pokój.
Otoczyła ją delikatna mgiełka i znalazła się w swojej sypialni. Spojrzała na zegarek, była 4.40. Ucieszyła się, że chociaż trochę się wyśpi.
Gdy rano wstała była siódma. Ubrała się i wyszła bez śniadania. Zamknęła drzwi od pięknego, dwupiętrowego domu z kremową elewacją i brązowy, lekko spadzistym dachem. Mieszkała w nim sama, wyprowadziła się z domu gdy tylko skończyła 18 lat, czyli jakieś pięć miesięcy. Miała dużo pieniędzy, ponieważ sprzedawała magiczne artefakty, znalezione w tamtym wymiarze, specjalnym kupcom, którzy akurat potrzebowali składników do różnych rzeczy, o których ona niezbyt chciała wiedzieć.
Poszła do swojej ulubionej kawiarenki, w której zawsze lubiła przesiadywać. Po wielu niespokojnych chwilach w tamtym wymiarze spokój, jaki panował w tym miejscu był po prostu relaksujący. Zamówiła latte i kawałek tiramisu i, tak jak zwykle, usiadła przy stoliku w samym kącie kawiarni, gdzie nikt nie zwracał na nią uwagi i zaczęła czytać jakąś gazetę. Po chwili dostała swoje zamówienie i zaczęła jeść.
Gdy skończyła swój posiłek poczuła, że jej kamień snów zaczął delikatnie pulsować. Zaniepokoiło ją to, ponieważ była to informacja, że za chwilę ma się stać coś złego. Pośpiesznie w stała z zamiarem opuszczenia kawiarni, i w chwili gdy wychodziła coś walnęło w sam środek "Budki Spokoju", a następnie wybuchło. Wybuch odrzucił ją dwa metry w tył i uderzyła w drzewo. Lekko zamroczona wstała i podbiegła do miejsca z którego wyszła, a teraz było ruiną. Zaczęła przesuwać gruzy, by pomóc ludziom, uprzednio dzwoniąc od 112 i informując ich o tym, co się stało. Po chwili przyjechali strażacy i pogotowie. Zabrano ją do karetki i opatrzyli głowę, gdyż gdy ją odrzuciło rozwaliła sobie tył głowy i leciała jej krew. Potem policja, która, jak zwykle, przyjechała jakiś czas później, niż było to zaplanowane, zaczęła ją przesłuchiwać. Gdy w końcu skończyli, ona wróciła do domu i krzyknęła:
Gdy skończyła swój posiłek poczuła, że jej kamień snów zaczął delikatnie pulsować. Zaniepokoiło ją to, ponieważ była to informacja, że za chwilę ma się stać coś złego. Pośpiesznie w stała z zamiarem opuszczenia kawiarni, i w chwili gdy wychodziła coś walnęło w sam środek "Budki Spokoju", a następnie wybuchło. Wybuch odrzucił ją dwa metry w tył i uderzyła w drzewo. Lekko zamroczona wstała i podbiegła do miejsca z którego wyszła, a teraz było ruiną. Zaczęła przesuwać gruzy, by pomóc ludziom, uprzednio dzwoniąc od 112 i informując ich o tym, co się stało. Po chwili przyjechali strażacy i pogotowie. Zabrano ją do karetki i opatrzyli głowę, gdyż gdy ją odrzuciło rozwaliła sobie tył głowy i leciała jej krew. Potem policja, która, jak zwykle, przyjechała jakiś czas później, niż było to zaplanowane, zaczęła ją przesłuchiwać. Gdy w końcu skończyli, ona wróciła do domu i krzyknęła:
- Kawiarnie mi rozwalili!!!
Po czym, z furią, rozwaliła okno w swoim pokoju, a następnie padła z płaczem na łóżko. Chłodny wiatr wpadał jej do pokoju, lecz ona nie zwracała na to uwagi. Zapadła w sen.

Ładnie :)
OdpowiedzUsuń